Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
nenefer *before I forget - blog4u.pl

before I forget



menu

  1. Before I Forget
  2. Dodaj mnie do ulubionych

księga gości

  1. KSIĘGA GOŚCI
  2. DODAJ DO KSIĘGI

Mój profil

'Chcemy być zauważani,
ale nie rozpoznani,
zrozumiani, ale nie zdefiniowani'

mój avatar

archiwum

    2012
    Październik
    Lipiec
    Czerwiec
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2011
    Grudzień
    Listopad
    Sierpień
    Lipiec
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2010
    Grudzień
    Listopad
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień
    Marzec

linki

ulubieni








Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 44622 osób

Powered by blogi
aliasy www & piksele

przymarzam do okien.

"Powiem Ci... zmarnowaliśmy świt, a tego nie wybaczy nam żadne niebo..

 

 

To nic że tak dawno nie byłam już sobą.. i to nic, że nikt nie oczekiwał tego ode mnie. Nikt nie tęsknił do mnie. Przecież ta resztka goryczy, którą noszę gdzieś w sobie musiała gdzieś się zasiedlić, a że wybrała akurat moje oczy.. no cóż.. Straciłam dawny błysk, poszarzałam i zpowszedniałam. Straciłam tak wiele czasu.. ostatnie miesiące przeciekły mi przez palce niezauważone, jakby wcale mnie przy tym nie było. Jakbym spała sobie gdzieś obok świata. Bo świat sam się dział, ja tam tylko statystowałam. Powoli jednak zaczynam rozumieć to wszystko, powoli przyzwyczajam się znów do tego wszystkiego, godzę się ze sobą, znów powoli stawiam pierwsze kroki. Ostrożne, by niczego nie rozbić wstaję, idę, uciekam...

 

 

 

i znów przymarzam do okien zachłystując się głupią nadzieją że to co było jeszcze kiedyś wróci...

 

/Zadowolony?że znów nie dajesz mi oddychać i  śnić/ 


Głosuj (0)
nenefer poniedziałek 29 październik 2012 [komentarzy 1] a więc?

....

"Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż."

-Harlen Coben

 

 

 

tylko nie mów mi już
o kolejnych bitwach przegranych
dobrze wiem że glorii dni
odeszły już w niepamięć
więc nie zagłuszaj mnie 
chorymi synonimami zmierzchu
ja nadal wierzę w nowy świt
i nowy dzień
nadzei nie odebrał mi
twój twardy ostrza wzrok
więc nie mów mi już
że słaba i nikła jest moja wola 

 

 

 

To nic, że jestem tu sama. Cichy pokój i puste łóżko. Przestało mi to już przeszkadzać. Jakbym nie żyła tu wcale i nie budziła się co dzień . A przecież nie zrobiłam nic złego. Utrata wiary że cokolwiek może się w nim zmienić. Czemu to boli tak bardzo?

 

 

/do cholery z tym wszystkim/ 


Głosuj (1)
nenefer środa 25 lipiec 2012 [komentarzy 2] a więc?

....

 

...Modlę się więc do księżyca, zaklinam samą siebie, o mały okruch miłości bo czuję, że jeszcze kilka zabaw mną i serce skamienieje mi na dobre..

 

 

Ja wciąż żyję wiecie.. tylko jakoś brak mi już tamtego zapału i tamtej siły którą w sobie miałam. Zgubiłam gdzieś tą pozytywną energię, pogrzebałam uśmiech. Przytłoczyła mnie do reszty ta monotonia.

Daj mi choć mały powód, bym uwierzyła w to wszystko raz jeszcze. Bym nadszarpnęła swoją wiarę i nadzieję i ruszyła kolejny raz z miejsca.

 

"Bunt wynika z tego, że nie znasz życia. Buntujesz się przeciwko temu, co zauważasz i czego nie potrafisz zrozumieć. Kiedy zaczynasz Wszystko rozumieć, mówisz: „Aha!” i masz siedemdziesiąt lat. Nie chcę dożyć momentu, kiedy w moim życiu wszystko będzie jasne". 
 — Agnieszka Chylińska

 


Głosuj (0)
nenefer środa 20 czerwiec 2012 [komentarzy 2] a więc?

..

Powoli i skrupulatnie zaczynam mobiliować siebie do kolejnych walk o moje własne marzenia. Dość już mam tego zaprzeczania samej sobie i szukania czegoś, czego nawet sama nie potrafię określić. Dość mam już dopasowywania się do wszystkich i do wszystkiego. Koniec z matowymi godzinami uległości, kiedy byłeś mi tak bardzo nieobojętny. Zaczynam śnić na swój własny rachunek i patrzeć w słońce i mrużyć oczy, tak jak chcę.

Czekam na wiosnę niecierpliwie. Dzisiaj już niepewnie wyglądało zza chmur i szarości słońce. Mam nadzieję, że już nie długo będę się mogła cieszyć jego blaskiem.

"Aby stać się lepszym,
 nie musisz czekać na lepszy świat". 

— Phil Bosmans 

 

 Motywujące słowa. Zaczynam ostro pracować nad samą sobą, od dziś.

 

zostań

mów do mnie purpurą

połamanych róż

 

kiedy mocniej

wciąż mocniej

walczę o oddech

 

i ciszej

wciąż ciszej mów

bo tracę kolejne imiona

 

i rozkwitam jak łza na policzku

właśnie tej jednej nocy

staję się bardziej ludzka 

 

Znowu zaczynamy obojętnieć przy sobie. Ochroń mnie od niemożności bycia dla Ciebie kimś ważnym, proszę.

 




Głosuj (0)
nenefer wtorek 3 kwiecień 2012 [komentarzy 1] a więc?

...

Wszystko powoli się komplikuje. Atmosfera się zagęszcza a ja wciąż nie potrafię uwierzyć w to co się wokół mne dzieje. Staliśmy się nazbyt bezpośredni i bezwstydni wobec siebie. Moja naiwna niewinność i nadzieja na to, że tym razem będzie inaczej, będzie lepiej, zanika już powoli. Mętlik w głowie i ta niepewność, co będzie dalej? Czego właściwie chcę? I czego Ty chcesz? W tym wpadku niewiedza jest zbyt dokuczliwa.


 

 

"Nie jestem w tobie zakochana, Harry, ani ty we mnie. Ale potrzebuję ciebie, tak jak ty mnie potrzebujesz. Potrzebujesz mnie teraz, w tej chwili, bo jesteś zrozpaczony i trzeba ci pchnięcia, które wtrąciłoby cię do wody i przywróciło życie. Potrzebujesz mnie, żeby nauczyć się tańczyć, śmiać się i żyć. Ja natomiast potrzebuję ciebie, nie dzisiaj, później, do czegoś również niezmiernie ważnego i pięknego. Kiedy już będziesz we mnie zakochany, dam ci mój ostatni rozkaz. I ty go spełnisz, a to będzie dobre dla ciebie i dla mnie". 

— Hermann Hesse
Wilk stepowy

 

Znowu pobłądziłam, znowu zagubiłam się w tej mieszaninie uczuć i nadziei. Chyba zbyt wiele oczekiwałam od Ciebie, od nas.   Nie oszukujmy siebie, żadne z nas nie jest gotowe na tak poważne decyzje. Odpuśćmy sobie, teraz to ja pokaże Ci jak wiele mogłeś mieć i co straciłeś. Niech Cię spali żal.

 


chodź
przecież ten świat
wcale nie hipnotyzuje nas swoją szarością
a te ulice
krwawiące światłami
w nas umierają
katując nasze twarze
fuksją stu słów

nie musisz
ta wojna którą toczymy
wycieńcza ci źrenice
i już nie jesteś
tak pełna i jasna jak kiedyś
wijesz się plujesz mi w twarz
sztyletami myśli

zapomnij
świat już przestał widzieć
ile czerwieni wchłonęły
twoje włosy

 

 

 


Głosuj (2)
nenefer sobota 3 marzec 2012 [komentarzy 3] a więc?

głowa do góry, karuzela wciąż się kręci.

Wiem, że kolejny już raz zaniedbałam tego bloga.. ciężko się do tego przyznać ale na pewnien czas zapomniałam o tym miejscu, o moich słowach, o wszystkim.

Wszystko toczy się teraz tak szybko, stąpanie po cienkim lodzie gdy każdy nieostrożny ruch może skończyć się kotastrofą. Tak jak sobie obiecałam, żyję nie żałując niczego. Cieszę się każdą z chwil, ryzykuję i nie gdybam. Żyję, chyba pierwszy raz od bardzo bardzo dawna czuję, że ja na prawdę żyję.

Czy szaleństwo i zapomnienie jest błędem? Czy może mnie to doprowadzić do czegoś złego? I czy aby na pewno chcę myśleć o tym teraz? Chyba zostawię to z boku, nie myśleć i nie tragizować. Weź sie w garść nenefer! Dopóki karuzela się kręci, a nikt z nas nie poczuł jeszcze niczego głębszego, zabawa trwa. Martwić będziemy sie później.



...She slips off into a dream
And that's ok, she don't want the world...

 

Słowa zamarły mi w gardle a nogi ugięły się kolanach w momencie kiedy usłyszałam w słuchawce Twój spokojny i radosny głos -Witaj nenefer! Dawno się nie odzywałem, przepraszam... Minęło tyle czasu.
Czy ja zwariowałam? Przecież Ciebie nigdy nie było w moim świecie, przecież Cię zapomniałam, przecież Ty nie istniejesz! Pustka w głowie, zapomniałam słów, o co pytałeś? O czym Ty w ogóle mówisz? Spotkanie..? Ale przecież Ciebie nie ma, Ciebie nie ma! -Dobrze, jeszcze się odezwę, to Twój nowy numer?- mój niski głos, jakby wcale nie mój. -To do usłyszenia, pa. -Pa... Panika, co się właśnie stało? Co to do cholery było?!

 


zimno, które przenika mnie już od środka
wyrywa mi oczy ku niebu

bo przecież żaden z nich
nie kochał mnie aż tak
by uwolnić moje ręce od czarnego obłędu

bo przecież żaden z nch
nie kłamał tak słodko
bym zniosła to upodlenie z godnością

bo przecież żaden z nich
nie obejmował głosem
nie dotykał sercem

a zimno, które zostawił
każdy z nich
nie opuszcza mnie do dziś
przygniata i katuje
bezsennością zlanych łzami nocy 

 

 

/Więc, nie wiem do cholery o co Ci chodzi.. czemu znów wchodzisz we mnie niepokojem?/ 

 


Głosuj (2)
nenefer środa 15 luty 2012 [komentarzy 3] a więc?

'to nic.. dopóki sił będę biegł, nie dam się..'

Nie dam się, będę silna i jakoś przetrwam ten szary i nijaki czas jaki mnie teraz ogarnia. Z postanowień noworocznych chyba zrezygnuję, w tym roku nie będę się nimi ograniczać. Chyba że postanowieniem można nazwać chęć do tego bym każdy dzień tego roku starała się wykorzystać do końca, nie marnować żadnej z chwil, niczego nie żałować. Zaczynę żyć, tak na prawdę i na poważnie.

Przywykłam już do mojego nowego życia. Do ludzi i szkoły... i nawet do pociągów, które stają się moją zmorą cotygodniową. Czas biegnie mi chyba za szybko. pierwszy semestr mam już za sobą, zostały mi teraz tylko zaliczenia semestralne i po sprawie.

Nie jest źle, tylko ta pogoda stara się mnie dobić. Z niecierpliwością czekam na wiosnę, będzie o wiele łatwiej wierzyć i odnaleźć sens.

 

"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza". 

— Marilyn Monroe 

 

 

 

 

potulnie kryję się w twoje dłonie

zaciśnięta wstęgą piękna i bezwstydności

ale nie bywam

i nie chcę bywać

ani

piękna ani bezwstydna

wobec ciebie

i powtarzając wciąż

te same błędy

bawię się sobą udając

że tamta miłość była inna 

 

 


Głosuj (1)
nenefer piątek 6 styczeń 2012 [komentarzy 1] a więc?

kolejny już raz..

"Jeśli zwątpisz choć jeden raz, jeśli zwątpisz choć raz, to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę, powrotów nie będzie". 
— Katarzyna Nosowska

 

Wiesz, czasami zastanawiam się, co to właściwie miało być.. krótka chwila w romantycznym kinie,mgnienie oka, deszcz. Chciałabym, żebyś mógł kiedyś powiedzieć, to było tu, to było z nią. Lecz wiem, że nie powiesz, zbyt bardzo się różnimy. Ty nie jesteś takim, jakiego chciałabym Cię widzieć, ja pewnie też nie jestem w Twoim typie. Nie mam zamiaru Cię zmieniać, bo skoro odnajduję w Tobie tyle drażniących mnie rzeczy to znak, że to nie Ty.. że to nie na Ciebie czekam.. Więc przestań mnie nachodzić w nocy, wyprowadź się z moich myśli. Pozwól mi załatać te dziury, które zostały po wydrapaniu Ciebie ze mnie. Daj mi czas, bym mogła na nowo przywyknąć do zimna i mrozu za oknem.

 

 

mógłbyś przecież choć udawać

że przejmuje cię mój los

byłoby mi łatwiej wierzyć

w jednostajny bólu głos

 

byłoby mi łatwiej wierzyć

choć niewiara kusi mnie

kiedy patrząc w twoje oczy

wciąż wyczuwam myśli złe

 

kiedy patrzę w twoje oczy

lody źrenic karcą świt

nocą byłoby o wiele łatwiej

móc zagłuszyć rąk twych zgrzyt

 

nocą byłoby o wiele łatwiej

patrzeć na nas raz ostatni

przytul, niech poczuję ciebie

nim stanemy się bezradni 

 

 

Do nie dawna wierzyłam jeszcze, że kiedyś w końcu odnajdę siebie. Że obudzę się któregoś ranka i poczuję, że to właśnie ja.. że więcej już nie muszę szukać. Tymczasem wciąż szukam siebie. Odkrywam wciąż nowe oblicza.

Powoli, kolejny już raz, zbieram się do kupy. Nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo.

 

 

 

 

/Wiesz, było mi prawie tak samo, jakbym spotkała znów Ciebie./ 


Głosuj (1)
nenefer sobota 3 grudzień 2011 [komentarzy 1] a więc?

***


„Zamknij oczy, ale nie umieraj. Masz prawo do płaczu. A potem wstań i walcz o następny dzień”

  Anna Kamieńska

Dobrze, więc niech tak będzie. Baw się mną, zabawiaj się do utraty sił. Nie musisz myśleć nawet o tym, co Cię omija, co tracisz z każdą chwilą. Obiecuję Ci, że to ostatnie minuty przy mnie. Gdy zbiorę w sobie dostatecznie dużo siły zostawię Cię samego, już nigdy nie będę Twoja.
Sama przed sobą nawet boję się przyznać, że czekam na to aż w końcu zrozumiesz,jak wiele możesz stracić.

zagubiona w blaskach

wciąż tęsknię do spadającyh gwiazd

 

przeorana ostrzem

strachu

i obłedu

modlę się

o nieprzemakalność snów

 

proszę

nie przytulaj mnie więcej

to zbyt bardzo kaleczy mi skronie

 

wolę spazmatycznie

w sobie sztyletować nadzieję

i trwać

tak bezpiecznie

daleko 


Głosuj (0)
nenefer niedziela 20 listopad 2011 [komentarzy 1] a więc?

przeterminwane namiętnością słowa.

Ostatnio zauważam dziwną prawidłowość, że im więcej ludzi wokół mnie, tym bardziej pragnę gdzieś uciec, schować się, zniknąć. Niby żyję na nowo, zapominam, ale z dnia na dzień wybija mi się w podświadomości myśl, żę być może nie tego właśnie chciałam, nie na to czekałam te wszystkie lata.. Ciężko stwierdzić, gdzie ukryta jest prawda, i czy ta prawda w ogóle gdzieś istnieje. Zostawmy to, nie mówmy o tym, nie myślmy.

Czemu więc nie potrafisz pojąć, że to właśnie ja? Czemu tak Cię śmieszą moje słowa?  Pod moją skorupą lodu jestem krucha, więc nie rań mnie już więcej, proszę.

 

 

nie przesypiam nocy

gdy lekki powiew

księżycowego pyłu

wkrada mi się do oczu

i kiedy stajesz się

zbyt natarczywy

nerwowym śmiechem drażnisz moje skronie

 

to wcale nie jest noc

kiedy mienisz mi się w głowie

lawiną wspomnień

to nawet nie jest zmierzch

gdy głos twój wplata mi we włosy

przeterminwane namiętnością słowa

 

przywykam do samotnego łóżka

i przykryta bólem

tesknię

jak nie tęsknił jeszcze nikt

 

 

 

"To okropne, ale wszyscy w pewnym sensie jesteśmy samotni". 

— William Wharton
Tato 

 


Głosuj (0)
nenefer niedziela 13 listopad 2011 [komentarzy 2] a więc?